|
Przepraszam ale będzie ostro.
.......oni, s....iali dziennikarze. .... w dupę temu, kto chce zostać dziennikarską gnidą, najgorsze hieny, szukające wokoło sensacji, oczojebnego nagłówka, najlepiej na czerwonym pasku. Ciągle w pogoni za sensacją, za "szokującymi" wydarzeniami, za pierwszą stroną. Nie liczący się z nikim, z czyimiś uczuciami czy konsekwencjami swoich debilnych artykułów.
Kolejne ....y to menedżerowie. Szmaty bez honoru, liczy się tylko procent ze sprzedaży. Dahan był zarąbiście ważnym ogniwem w tej sprawie, idę o zakład.
Następni to działacze. I PZPN i Wisły. Jedni i drudzy wyniuchali zajebisty biznes. Wisła w zwiększeniu wartości Maora poprzez Euro, a drudzy chcieli tylko tego, żeby swoją grą spowodował jeszcze wygodniejsze osadzenie się ich zmarszczonych dupsk na wygodnych stołkach. Kretyni.
Jestem pewien, że to nie Maor był źródłem tej afery. Chłopak jest straszliwie zagubiony, niepewny siebie, jest taką trochę życiową sierotą. Namieszali mu 'życzliwi' wokoło, menedżer, Wisła i PZPN, każdy chcąc ugrać coś dla siebie. No a wszystko w sposób dla siebie najbardziej charakterystyczny opisały pismaki. A Weszło to już przeszło w s....ieniu samych siebie. Wyzywali go od dziwek, kazali mu spierdalać, w ogóle nie dopuszczając do siebie myśli, że to może nie sam zawodnik wpadł na tak genialny pomysł tylko ktoś go do tego zachęcił, ktoś nim manipulował. Stanowski ostatnia menda, zgnoili go w sposób niewyobrażalny, ciekawe czemu nie jechali tak po Perquisie o to jest pytanie. Wisła zapewne w osobach Basałaja i Valcxa też się popisała. Kasa, kasa, kasa. Wstyd.
Pytanie czy Melikson mógł się zachować bardziej twardo, odrzucić te podszepty. Pewnie i mógł, ale gość jest niesamowicie nieśmiały i zagubiony, podatny na wpływy. Ja mu szczerze współczuje, mogę się tylko domyślać jak to jest gdy ci grożą śmiercią, uczucie raczej nie do pozazdroszczenia.
Niech gra w Wiśle, niech zostawi te reprezentacje w spokoju, sprzedajmy go jak się trafi oferta, dajmy się mu rozwinąć w lepszym klubie.
Wielki osrany murzyński palec Arboledy w odbytnicę wszystkim 'życzliwym', winnym tej afery, a także .......onym dziennikarzom z Weszło na czele.
Przepraszam za tyle bluzgów, ale po przeczytaniu dzisiejszych newsów jestem 'lekko' podirytowany.
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
|