Na czwartkowym porannym treningu piłkarze Jagi..."rozegrali" rewanż z Ruchem Zdzieszowice. Przez 90 minut stali na boisku na swoich pozycjach i nie mogli nawet przykucnąć. - Przestali na boisku: 46 minut pierwszej połowy meczu, mieli kwadrans przerwy i drugą połowę plus pięć doliczonych minut. Była powtórka z realizacji taktyki środowej, czyli stali. Każdy miał czas, by przemyśleć to, co się stało - opowiada tłumaczy szkoleniowiec "Gazecie Wyborczej". Oczywiście, przed meczem mieli normalny trening.
Mam nadzieje że jak naszym zdarzy się kiedyś znowu wtopa taka jak z Podbeskidziem to treneiro zastosuje tą oryginalną metodę szkoleniową
