No, brawo za heroiczną walkę (w drugiej połowie).
Zadecydowały niuanse. Mieliśmy dwóch, może trzech zawodników nieco przewyższajacych umiejętnościami zawodników Floty. Z naciskiem na nieco. No i wpuszczenie tego czarnoskórego co jest aktualnie przed kuracją odchudzającą (albo szykuje się do walki sumo) to był błąd tamtejszego trenera. Osłabił siłę ofensywną. I przestało padać. To przestaliśmy się wywracać. Tak, więc niuanse...
Czy my nie doczekamy się zawodnika, który zagra trzy mecze z rzędu na równym dobrym poziomie ?
Z wypowiedzi Garguły po meczu i innych wcześniejszych można wnioskowac, że mamy wypracowany schemat.
Pierwszą połowę śpimy.
Potem faki w szatni.
Druga połowę gramy.