W zasadzie większość tego co chciałbym napisać w tym temacie jest w dwóch postach fialo.
Decyzja Maora nie mieście się w sferze moich przekonań i wartości, nie akceptuje jej ani też nie usprawiedliwiam.
Ale też daleko mi od machania szabelką potępienia i trzepotania sztandarami świętego oburzenia. Łatwo jest być świętym zza klawiatury. Gorzej w realnym życiu. Ludzie popełniają błędy, w chwili próby łamią swoje zasady w imię różnych celów.
Maor (jak i jego otoczenie) jasno sprecyzował kim jest i dlaczego dokonał takiego wyboru. Zadecydowały kwestie ambicjonalne i biznesowe. Żeby to ocenić trzeba sobie zadać pytanie kto w tym związku jest ladacznicą a kto klientem.
Otóż ladacznicą jest drużyna pzpn i jej alfo.. menadżerowie włodarze PZPN i Smuda, którzy dla ratowania własnych stołków i dorażnego sukcesu rozmienili drużynę na drobne i zrobili z niej pośmiewisko namawiając każdego kogo się dało byle tylko ją wzmocnić. Byle zatuszować klęskę naszej całej piłki nożnej, a przedwszystkim klęskę systemu szkolenia młodzieży. To na nich powinna się skupić główna fala krytyki. To oni stworzyli system z którego korzystali poszczególni piłkarze, a Maor jest raptem którymś tam z kolei który działa wg schematu. Nie chcą mnie w lepszej wybiorę inną reprezentację. Tylko Maor i Polański powiedzieli to wprost. Jakoś Kościelnego nie udało się namówić.
Przywracanie wartości należy zacząć od własnego podwórka, a ostrze krytyki kierujmy tam, gdzie tkwi źródło problemu.
I jest jeszcze jedna przyczyna dla której nie będę machał sztandarem oburzenia. Był taki mecz Polska -Australia na Reymonta. Doping na tym meczu prowadzony był jak się nie mylę przez ABG. Po boisku z orzełkiem na piersi biegał Niemiec, niemiecki młodzieżowy mistrz Europy. Wcześniej jak mnie pamięć nie myli deklarował swoje przywiązanie do niemieckiej reprezentacji. Wobec braku szans gry w niej namówiony przez Smudę zagrał dla Polski. Nie przypominam sobie jakieś akcji z tym związanej, transparentu etc. a wpisy na forum są dość letnie. Ale może pamięc mam słabą.
A tutaj wywiad z nim. Warto posłuchać co mówi. O czystej polszczyżnie przez grzeczność nie wspominam.
http://www.youtube.com/watch?v=rG-AIcHqa-I
Dzisiaj Wisła gra mecz. Warto by się na tym skoncentrować.
Pozdrawiam
PS. Przypomniałem sobie, to był ten mecz w którym w ramach akcji "na swoich nie gwizdamy" wygwizdano Peszkę i Iwańskiego. Chłopy tak się przejęły, że pożniej się schlały w hotelu. Ale to tylko tytułem anegdoty.
