Raczej nie zostanie wypunktowany, bo już teraz sprowadza problem do "przeklinania na trybunach" i to rzekomo dlatego kibice mają problemy. Albo jest aż takim ignorantem, albo po prostu przygotowuje grunt pod "dyskusję". Trzeba pamiętać, że to jest tylko gadająca głowa, za którą stoją spece od marketingu, którzy przygotowują go odpowiednio do każdej wypowiedzi. Ze strony kibiców może być problem choćby ze względu na brak czasu. Nikt z nas nie pracuje jako premier i po prostu nie mamy czasu, żeby przygotowywać się TYLKO do jednego spotkania, bo każdy ma pracę, rodzinę i inne obowiązki. Z resztą, jak dla mnie, to nie wprost dał tutaj Donek do zrozumienia, że to m.in. on stoi za tymi debilnymi zatrzymaniami osób przeklinających. Stadion, to nie teatr, a kibic, to nie widz. Tu są ogromne emocje i trzeba je wyładowywać. Aczkolwiek czekam jak tylko słońce Peru wspomni mityczne "W Anglii sobie z tym problemem poradzono".
