|
Od początku śmierdziało mi to czymś dziwnym bo Maor - pojechał na kadrę tam też doszło do rozcięcia wargi dlatego też w pierwszym meczu z Grecją niby nie mógł zagrać ale wychodziły informację, że Maor palił się do gry. Niby nie było szans aby wyleczył się na Chorwację - dlatego wrócił wcześniej. Co najciekawsze u nas chłopak trenował na pełnych obrotach a dzień potem repra grała z Chorwacja. Jak to ? Przecież Maor nie był zdolny do gry ?
Jestem przekoany że w Izarelu zrobili go w ch** a te powołanie dostał tylko dzięki presji wywołanej przez społeczeństwo.
Jak chce niech gra.Jestem zdania, że reprezentacja to jednak nie skarpetki. Ma się ją tylko jedną na całe życie. W przypadku Maora jest to Izrael.
|