Mareq napisał(a):

Ale powołania to nie są wyroki sadu , które egzekwuje się pod przymusem...
Ja osobiście miałbym(gdyby powołanie stało się faktem) zdecydowanie mniejsze pretensje do Maora niż do sterników ,,reprezentacji'' , ale jakąś część odpowiedzialności by ponosił , bo wolną wolę posiada.
|
Racja, dlatego napisałem że to prywatna decyzja danego piłkarza. Mnie tam nic do tego. Tak samo sobie nie wyobrażam żeby ktoś mi się dopier.... do tego w jaki sposób prowadzę firmę. Albo jakie wybory podejmuję w życiu.
Natomiast nie podoba mi się to co robi ten pseudoselekcjoner, którego jedynym pomysłem na grę, taktykę, przygotowanie itd. jest importowanie grajków. Faktem jest że oni są lepsi od naszych rodzimych kopaczy, ale to nie jest rozwiązanie! Chyba że patrzymy na sprawę krótkowzrocznie tj. "byle do Euro".