|
Trzeba też go poniekąd zrozumieć. Człowiek przyjechał do Polski, dostał obywatelstwo w przeciągu tygodnia/miesiąca bo je mieć powinien. Nie musiał się starać miesiącami jak piłkarze wymienieni przez Was powyżej. Zagrał parę dobrych meczy, zobaczył go trener Izraela, zobaczyli go 'fachowcy' z Polski i się zaczęło. Od momentu przyjścia w każdym wywiadzie każą mu wybierać i się wypowiadać...gdzie? czemu? po co? dlaczego? Na początku nie wiedział, dostał powołanie z Izraela(bez powołania z Polski). Więc wybrał tamtejszą kadrę pewnie zadowolony, że w końcu się udało. Pojechał na zgrupowanie 3 razy, z tego raz dotarł(reszta kontuzje). I teraz albo doszedł do przekonania, że nie ma szczęścia w tej reprezentacji - co pojechał na zgrupowanie to kontuzja, a w Wiśle wcale; ) Albo stwierdził, że nie ma tam takiej atmosfery jakiej doświadcza w Polsce. Nie wiem, może rodzina kazała mu się zastanowić ku lepszemu życiu tutaj i wykorzystać okazję. Dla mnie to nie ma znaczenia. Jak wybierze reprezentacje Polski to będę mu tak samo kibicował jak kibicowałem, zważywszy na pierwszy fakt, to że nie musiał starać się o obywatelstwo bo mu się należało przez pochodzenie. Ani Perguis, Arboleda, Obraniak, Olisadebe, według mnie, nie maja tyle wspólnego z Naszym krajem co on. Aczkolwiek jestem zdania, że Lato nie wie co mówi, więc te słowa powinniśmy przyjąć z większym dystansem póki co.
|