|
Mecz - dramat. Chyba jeden z najgorszych w tym sezonie. Zero jakiejkolwiek ambicji, walki, dynamiki, pomyslu na gre. Mialem wrazenie, ze juz z Lechia sie bardziej starali i im zalezalo. No ale wlasnie.. Tym razem byla skutecznosc. Oby to byl przyczynek do lepszej gry w przyszlosci, jakies przelamanie, a nie tylko zwyciestwo przez Bitona.
Musza sobie troche w glowach poprzestawiac, bo jak to dalej tak bedzie wygladac to frekwencja bedzie leciec w dol. I nawet nie wina Maaskanta, bo psim obowiazkiem za takie pieniadze jakie zarabiaja jest zapierdalanie w kazdym meczu, niezaleznie czy graja z C-klasa czy w lidze europejskiej. Natomiast wina trenera jest brak jakiegokolwiek progresu w grze w ofensywie. Nie mowie, ze nie ma pomyslu, ale bardzo zle z jego realizacja. Nie mozna wszystkiego opierac na pojedynczych zrywach napastnikow.
Generalnie klimat obok Wisly sie zrobil do dupy, co dziwne, bo jest LE, jest mistrzostwo. Kibice leca w chuja a propos Maleckiego (obie strony, jedni sie zachowuja i piszcza jak nastolatki na Biebera, a drudzy dalej gwizdaja), klub zaklamuje rzeczywistosc jakimis debilnymi komunikatami o biletach, frekwencja leci, no bo ilez mozna przez 10 lat ogladac ten sam scenariusz. I nie przeklenstwa zdobeda nam kibicow, wygraja konkurencje z sasiadka, ale dobry klub, dobra druzyna, obudzenie sie Cupiala.
|