Pierwsze pol godziny to drramat. Dopiero ostatnie 10-15 minut zaczelo sie cos dziac ale jak zwykle nic nie chce wpasc.
Belchatow nie istnieje a i tak jest 0-0. Posiadanie 72-28 co jak na nasza lige jest wynikiem imponujacym tyle, ze gowno z tego wynika. Belchatow pokazuje, ze nie przez przypadek wlecze sie w ogonie tabeli ale my im nie potrafimy strzelic.
Widze to tak. Dzis jak nie wygramy to zespol bedzie jeszcze w wiekszym dolku czego efektem bedzie czwartkowa kompromitacja z Flota i pozegnanie Maaskanta bo Cupial po prostu sie w....i. Do tego w tej chwili wszystko zmierza.
Ostatnimi czasy siadam do ogladania meczow Wisly z nadzieje, ze wreszcie zobacze efektowna i skuteczna gre. Bo w koncu musi sie cos ruszyc... I za kazdym razem po meczu jestem albo w....iony albo w najlepszym razie zniesmaczony zalosna wygrana w marnym stylu.