FraMat napisał(a):

Pytacie o to jaki niby postęp robi drużyna?
Przede wszystkim gra w zupełnie innym stylu niż wszystkie pozostałe w naszej lidze. W stylu, który na dzisiaj, w fazie budowania, nie jest może olśniewający, ale za to cholernie skuteczny (nie piszę o sluteczności napastników - to inne pojęcie) w grze defensywnej na zero z tyłu, czego nie zawdzięczamy tylko umiejętnościom indywidualnym, ale dobrym ustawianiem się całej druzyny (nawet napastników) znacznie utrudniającym przeciwnikowi dochodzenie do sytuacji strzelekich (oczywiście pomijam mecz z Odense, bo tam z założenia mieliśmy grać inaczej próbując czegoś innego)..
Więc pierwsza rzecz: skuteczność w grze na zero.
Druga: budowanie ataku pozycyjnego i gra kombinacyjna znowu oparte na zaangażowaniu całej druzyny, a nie tylko linii ataku. Czy tego chcecie czy nie, to Wisła jako jedyna drużyna w Polsce gra dziś jako tako atak pozycyjny opierający się na zrealizowaniu odbioru pilki dzieki dobremu ustawieniu i wymuszaniu błędów przeciwnika.
Trzecia rzecz to styl tego ataku opierający się na cierpliwym wymienianiu podań tak, aby w okreslonym momencie piłka znalazła się w określonym miejscu na boisku w sytaucji do oddania groźnego strzału. Tu nie ma przypadku, ale z góry założony cel, dla realizacji któreo Stan z Maaskantem ściagają piłkarzy o konkretnych, bardzo uniwersalnych predyspozycjach do gry kombinacyjnej, do utrzymania się przy piłce dzięki umiejętnościom technicznym takim jak gra z klepki, drybling, podanie w punkt oraz predyspozycjom taktycznym jak szybki przegląd pola, umiejętność wyboru najlepszej opcji zagrania (Nunez, Melikson, Iliew).
Realizacja tego wszystkiego nie jest jeszcze idealna, ale jesli bez uprzedzeń przyjrzycie się grze Wisły, zrozumiecie to, co Maaskant powiedział w tym wywiadzie, który skrytykowaliście: potrafimy dośc łatwo stwarzać sobie sytuacje w meczach z dość silnymi drużynami grającymi futbol trochę inny niż obrona w dziesięciu na dwudziestym metrze od bramki.
Tego wszystkiego jeszcze rok temu nie było. Graliśmy totalny chaos na zasadzie, że jak się pobiega to może coś wpadnie.
Rozumiem jednak, że wieczni malkontenci będa porównywali Wisłę do Barcelony i pytali dlaczego nie gramy tak pięknie, a Maaskanta do Guardioli pytając dlaczego w ciągu roku nie zrobił z krakowskiej drużyny potentata.
Wiem, że nie dostrzeżecie postępów w grze Wisły tak samo jak nikt z was nie dostrzegał kierunku zmian wprowadzanego przez Petrescu tylko płakał, że "Wisła gra bez stylu", a potem plakał, że inna drużyna Dana , od ktorej nikt nie wymagał "stylu" ale która za to po dwóch latach jego pracy grała najlepiej ułożoną taktycznie piłkę w Rumunii, zagrała w LM
|
Mam wrażenie, że powinieneś zmienić nick na "Don Quijote". Mam wrażenie, że walczysz z wiatrakami (i to nie holenderskimi

)
Maaskant nie jest może Mourinho ale naprawdę mieliśmy farta, że po Danie przyszedł tu trener z ikrą i ochotą na wygrywanie. I nikt nie pamięta jak grała Wisła rok temu
