FraMat napisał(a):

Pytacie o to jaki niby postęp robi drużyna?
Przede wszystkim gra w zupełnie innym stylu niż wszystkie pozostałe w naszej lidze. W stylu, który na dzisiaj, w fazie budowania, nie jest może olśniewający, ale za to cholernie skuteczny (nie piszę o sluteczności napastników - to inne pojęcie) w grze defensywnej na zero z tyłu, czego nie zawdzięczamy tylko umiejętnościom indywidualnym, ale dobrym ustawianiem się całej druzyny (nawet napastników) znacznie utrudniającym przeciwnikowi dochodzenie do sytuacji strzelekich (oczywiście pomijam mecz z Odense, bo tam z założenia mieliśmy grać inaczej próbując czegoś innego)..
Więc pierwsza rzecz: skuteczność w grze na zero.
|
Odense i Apoel miały niezliczoną ilośc sytuacji a Ty mówisz o postępie ? W lidze Widzew, Lechia czy nawet Lech też miały z nami sporo szans na zdobycie gola
Cytat:
|
Druga: budowanie ataku pozycyjnego i gra kombinacyjna znowu oparte na zaangażowaniu całej druzyny, a nie tylko linii ataku. Czy tego chcecie czy nie, to Wisła jako jedyna drużyna w Polsce gra dziś jako tako atak pozycyjny opierający się na zrealizowaniu odbioru pilki dzieki dobremu ustawieniu i wymuszaniu błędów przeciwnika.
|
Nasz atak obiera się głownie na indywidualnych zrywach poszczególnych zawodników, a nie na grze kombinacyjnej na boisku
Cytat:
|
Trzecia rzecz to styl tego ataku opierający się na cierpliwym wymienianiu podań tak, aby w okreslonym momencie piłka znalazła się w określonym miejscu na boisku w sytaucji do oddania groźnego strzału. Tu nie ma przypadku, ale z góry założony cel, dla realizacji któreo Stan z Maaskantem ściagają piłkarzy o konkretnych, bardzo uniwersalnych predyspozycjach do gry kombinacyjnej, do utrzymania się przy piłce dzięki umiejętnościom technicznym takim jak gra z klepki, drybling, podanie w punkt oraz predyspozycjom taktycznym jak szybki przegląd pola, umiejętność wyboru najlepszej opcji zagrania (Nunez, Melikson, Iliew).
|
To w takim razie dlaczego tych akcji, nawet w lidze polskiej jest jak na lekarstwo ?
Cytat:
Realizacja tego wszystkiego nie jest jeszcze idealna, ale jesli bez uprzedzeń przyjrzycie się grze Wisły, zrozumiecie to, co Maaskant powiedział w tym wywiadzie, który skrytykowaliście: potrafimy dośc łatwo stwarzać sobie sytuacje w meczach z dość silnymi drużynami grającymi futbol trochę inny niż obrona w dziesięciu na dwudziestym metrze od bramki.
Tego wszystkiego jeszcze rok temu nie było. Graliśmy totalny chaos na zasadzie, że jak się pobiega to może coś wpadnie.
|
Zanim to wszystko wypali, to połowa wykonawców pokończy kariery i tyle z tego będzie. A skoro mówimy o stwarzaniu sobie sytuacji to ile ich mielismy w meczu w Nikozji ? Przypomnij sobie pojedynek w Atenach i ilość sytuacji np. Zieńczuka w pierwszej połowie. Obdzieliłbyś tym chyba Wisłe w kilku meczach w Nikozji.