|
Trochę zapominacie o specyfice Krakowa. U nas raczej nie zorganizuje się marszu ku czci jakiejś rocznicy. To smutne, ale w naszym mieście trwa wojna, a w czasie wojny na pewne rzeczy nie można sobie pozwolić. To nie Warszawa, czy Poznań, gdzie maszeruje sobie kilka tysięcy legionistów, czy lechitów. Jak najbardziej jestem za kultywowaniem tradycji i krzewieniem patriotyzmu na naszych trybunach, ale najpierw musimy walczyć o naszą Wiślacką Tożsamość. Ja naprawdę wolę zamiast patriotycznej oprawy, kilkunastu dzieciaków z Huty zabranych przez SKWK na mecz. Legia, Lech, Śląsk, Lechia, Jaga... Oni mogą działać w kierunku aktywizacji kibiców, jako grupy społecznej nastawionej patriotycznie. My mamy wroga, z którym trzeba walczyć o przetrwanie.
W życiu ważne są tylko chwile...
|