Wygramy 4:0.
Pierwszą bramkę strzelimy po krótko rozegranym rzucie rożnym (Melikson do Iliewa, Iliew do Meliksona, Melikson strata... ups tym razem się uda zacentrować), piłka przeleci nad naszymi asami przestworzy, ale na szczęście Sapela paradą roku wepchnie ją do bramki.
Druga bramka po kombinacyjnie rozegranym rzucie wolnym (nie mam dość wyobrażni, żeby to sobie wyobrazić).
Trzecia bramka - Biton podcinką.
Czwarta bramka - Kirm w środek bramki, po wygranym pojedynku główkowym Bitona.
Nic śmiesznego ? Nic śmiesznego to jest nasza gra ofensywna i braki w podstawowych elementach tej gry. Maaskant to wreszcie zauważył bo :
Cytat:
|
Pracowano także nad strzałami na bramkę, które w ostatnim meczu przyczyniły się do porażki. Umiejętność opanowania piłki w polu bramkowym i precyzyjnego uderzenia były zadaniem piłkarzy, którzy pozostali dłużej na boisku.
|
Strzelimy jedną, może dwie bramki, pytanie ile strzelą tamci (albo ile im nasza obrona bramek sprezentuje).
A przypominam, że przyjeżdza drużyna w której gra dwóch uczestników Ligi Mistrzów, jeden to nawet bramkę chyba tam strzelił. Więc to chyba ogórki nie są
Można i należy się spodziewać niewielkich rotacji w składzie. Po czwartkowym meczu do dyspozycji praktycznie każdego zawodnika można mieć uwagi. Dodatkowo mamy następny mecz we czwartek. Z czwartkowego składu - jeden z dwójki stoperów, prawy obrońca i Sobol - to według mnie zawodnicy którym z różnych powodów należy dać odpocząć.
Mam nadzieję, że ktoś powiedział Maaskantowi (a ten przekazał te uwagi obrońcom) w jakim stylu gra Kosowski (nawet w aktualnej słabszej dyspozycji).
Jeżeli mamy poważnie traktować słowa o koncentracji na lidze, to o czym tu mówić, taki mecz trzeba wygrać. I to przekonująco.