Zgadzam się z tym, że Maaskant powinien dokończyć kontrakt. Plan minmum wykonał. Wisła gra w grupach i zarobiła kasę w milionach euro, a do tego nadal liczy się w walce o mistrza, więc generalnie nie ma powodów do jego zwolnienia.
Maaskant nie obiecywał już teraz LM, ani nie miał takiego warunku od Cupiała. Ba, rok temu nie miał nawet warunku bycia mistrzem, ale go zdobył, jako bonus na dzień dobry, podobnie, potem mógł jedynie liczć na LM, jak na bonus od losu, ale się nie udało.
Obecna krytyka była bardzo potrzebna, gdyż warunkiem wstępnym umowy z Wisłą, było zdobycie mistrza oraz wejście przez Maaskanta do LM w drugim roku jego kontraktu. Obecna postawa drużyny, martwiła swoją jakością i nie rokowała na obronę mistrza, zwłaszcza przy konieczności gry na 3 frontach. Dlatego też sam podjąłem alarm, aby nie przegapić mistrzostwa, czyli punktu odniesienia do umowy z Holendrami.
Uważam jednak, że nie wolno przesadzić z tą krytyką, bo celem każdej krytyki jest spowodowanie pozytywnych zmian w określonych sprawach. Myślę, że Maaskant zrozumiał oczekiwania klubu i kibiców i priorytetem jest obecnie mistrzostwo, przy maksymalnie możliwym wyniku do osiągnięcia w pucharach. Jeśli coś nie pójdzie zgodnie z planem, zapewne trzeba będzie zareagować, jednak na dziś, wszystko idzie zgodnie z planem. Tak, nawet kompromitacje pucharowe, też są póki co zgodne, może nie tyle z planem, co z dotychczasową tradycją
A to, że zaliczamy wpadki i kompromitacje, nie może przesłaniać generaliów, które póki co są spełniane. Na piłkę krakowską, musimy jeszcze poczekać, podobnie jak na lepszych piłkarzy w każdym kolejnym okienku, zwłaszcza tam gdzie nowi piłkarze zawiedli. Róbmy swoje systematycznie i dopiero potem wymagajmy. Odbierzmy w pełni ukończony stadion. Wybudujmy akademię i bazę piłkarską. Dokończmy przebudowę drużyny, wymieniając jej najsłabsze ogniwa. Wtedy w pełni profesjonalni, wymagajmy wyników i lepszej gry. I to bezkompromisowo, gdyż przy spełnieniu wszystkich warunków profesjonalizacji klubu oraz budżecie na miarę średniaka europejskiego, kompromitacje pucharowe, nie mogą już być tradycją tego klubu, a wręcz powinny być wypalane gorącym żelazem i wtedy - uzasadnioną, bezkompromisową krytyką kibiców.