[QUOTE=Kurz;1165661]Widzę, że wbrew pozorom zgadzasz się z Miłoszem, bo do tego, żeby w drużynie była zdrowa konkurencja jest potrzebna kasa

. Jak więc widać mamona to podstawa.
Wracając do ambicji działaczy i kibiców, sytuacja wygląda tak, jakbyśmy chcieli wygrać rajd Paryż-Dakkar w Fiacie 126p. Z jednej strony właściciel, prezes i kibice mają ogromne oczekiwania, z drugiej za oczekiwaniami nie idą odpowiednie fundusze. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób zarobki 250-350 tys EUR wydają się niebotyczne, ale w perspektywie celu, jaki sobie postawiliśmy, robią średniawe wrażenie. Pora zdać sobie sprawę z tego, że zawodnicy, którzy chcą grać za taką gażę w Polsce, albo są już blisko sportowej emerytury, albo znaleźli się na mieliźnie kariery, albo jakimś cudem zostali przeoczeni przez skautów bogatszych klubów (jak Melikson) albo prezentują podobny poziom do naszych ligowców. Tak więc, jeśli mamy zrobić kolejny krok, musimy zacząć więcej płacić. Tylko że... Moim zdaniem Polskie kluby doszły obecnie do ściany. Osiągnęliśmy maksymalny poziom, albo zbliżony do maksymalnego, jaki można sobie kupić za budżety 50-60 milionów i nie za bardzo widać szansę na poprawę i skok jakościowy. Nie w tych realiach ekonomicznych. Żeby to się zmieniło i wzrosły możliwości finansowe krajowych klubów, potrzebna jest większa kasa ze stadionów (na co trudno liczyć bez podniesienia poziomu sportowego), większa kasa z praw telewizyjnych (na co trudno liczyć bez podniesienia atrakcyjności ligi), solidna kasa od sponsorów (nie mamy nawet sponsora).
Kurz napisał(a):

Legia to wyjątek potwierdzający regułę. Nie chce rozwijać tego tematu, bo to forum Wisły, a nie Legii.
Odwoływanie do czasów Kasperczaka nie za bardzo ma sens, bo w obecnych realiach ekonomicznych i sportowych powtórzenie czegoś podobnego jest niemożliwe.
|
A Lech w zeszłym sezonie?
Nie nie. Budżet jest ważny, bez dwóch zdań. Ale to nie jest tak, że budżet na dzień dobry daje Ci legitymacje do wygrywania meczy. U nas nie dość, że budżet na europejskie realia niewielki, to jeszcze został moim zdaniem źle wykorzystany.
Stan wielokrotnie podkreślał, że nie stac nas na błędy, a potencjalni kandydaci przechodzą przez sito. To jakim cudem znalazł się u nas Lamey, Jaliens, Diaz czy Biton, którzy mieli jakoby wprowadzić nas do LM?
Dodaj to tego wszystkiego przeciętnego trenera, który ni ejest w stanie ogarnąć tego kurnika i masz odpowiedź.