Aha, no i żeby nie było, że teoretyzuję, to sam zacząłem się tatuować w wieku 18 lat od tribala właśnie... a gdy potem, po kilku ładnych latach go przykrywałem, to Muras (swego czasu tatuował w Kulcie, robił zajebiste old schoole... tzn. pewnie dalej robi, ale już nie w Krakowie, tylko Berlinie, jeśli dobrze się orientuje) mówił "Dlaczego każdy, kto przychodzi zakryć dziarę, zakrywa tribala?".

Pokombinuj coś z kolorkami, jeśli lubisz, a jeśli nie, idź w szarości, ale nie takie, jak na wzorkach powyżej, tylko coś ambitniejszego. Najlepiej po prostu przeglądać prace krakowskich artystów i zobaczyć, którego z nich wzorki Ci najbardziej podpasują. Wtedy idziesz do gościa/ kobity, mówisz, że podoba Ci się jego styl i ustalacie co chcecie dalej robić. Nie wybieraj niczego z katalogów, a już na pewno nie rób niczego takiego samego, jak ma ktoś inny. To ma być tatuaż, który nosisz TYLKO Ty.
No i oczywiście dobierając artystę do współpracy, a co za tym idzie studio, pamiętamy, że ciągle jesteśmy kibicami Wisły i omijamy szerokim łukiem studio przy Grodzkiej 50, za to przychylniejszym okiem spoglądamy w stronę wspomnianego już Kultu na ul. Szpitalnej. Które, nawet obiektywnie patrząc i tak jest najlepsze w Krakowie.
