Colin napisał(a):

Wiesz ja rozumiem emocje, bo one na boisku występują, bo to jest gra, ale Małecki już wiele razy pokazał, że przekracza po prostu wszelkie granice. Jest różnica miedzy zagotowaniem się na chwilę w stykowym momencie a chamskim, agresywnym besztaniem i poniżaniem innych na boisku. Na pewne zachowania z mojej strony po prostu nie ma akceptacji.
|
To co powiesz o Szczęsnym który Rooneyowi jest w stanie powiedzieć przed karnym że zerżnie jego matkę

?
Dla mnie nie ten jest głąbem co ma niewyparzony ryj ale ten co połamie drugiego piłkarza, nie ten co cośtam powie ale ten co osłabi zespół głupią czerwoną kartką.
tak w ogóle to rzygać mi się już chce tą dyskusją o Małeckim - jakbym ....a słuchał polityków debatujących w 99% o jakiś bzdurach.Ten to powiedział, tamten to i kilka dni debatowania o niczym.
tu podobnie - i 'gwizdacze' nie są bez winy i sam Małecki - tylko po co to ciągnąć, po co się nakręcać?
Gwizdacze wygwizdali Małego, Mały 'wygwizdał' gwizdaczy. Pomijając ważny aspekt że Małemu płacą za grę a nie za gadanie a gwizdacze mimo iż robią wiochę to mają takie prawo, to obie strony są podobnie zacietrzewione.