Blaszczu16 napisał(a):

Każdy jeździ po Małym, że jest nerwowy na boisku, ale o zachowaniu Maaskanta (Fuck off do sędziego), czy też Pareiki (Suka i innych przekleństw w meczu z Legią) nie mówiło się tak dużo. Każdy przeklina na boisku. Przekleństwa nikomu kariery nie łamią. Gdyby Mały przejawiałby boiskową agresję ala Cionek i urządzał polowania na nogi rywali to wtedy zasłużenie powinien dostawać kary, ale jak powie kur..., peda*e do murzyna, czy innego Sadloka to wielkie halo się z tego robi. Bądźmy dorośli.
Polecam każdemu rozmowę z 8-letnim dzieckiem tłumacząc mu dlaczego kibice Wisły gwiżdżą na swoich piłkarzy, gdy oni chcą wygrać, ale nie zawsze wszystko wychodzi... Jak do k.. nędzy tacy kibice mają być przykładem dla dorastającego człowieka .
|
Wiesz ja rozumiem emocje, bo one na boisku występują, bo to jest gra, ale Małecki już wiele razy pokazał, że przekracza po prostu wszelkie granice. Jest różnica miedzy zagotowaniem się na chwilę w stykowym momencie a chamskim, agresywnym besztaniem i poniżaniem innych na boisku. Na pewne zachowania z mojej strony po prostu nie ma akceptacji.
Popatrz na Wilka, Nuneza też choćby. A propos Nuneza lubię tego piłkarza - zapieprza na boisku, po stracie nie ma pretensji i nie beszta kolegów (co dodatkowo dezorganizuje szyki grupki piłkarzy zamiast skupić się na szybkim odbiorze piłki) tylko zapi..dala, żeby tą piłkę odebrać, nie odstawia nogi, potrafi wziąść ciężar gry na siebie, potrafi grać zespołowo. To jest waleczność na boisku i poświęcenie dla zespołu a do tego jest po prostu fajnym gościem.
Team spirit to dla mnie nie jest wyświechtane hasło, ale coś "unoszącego się nad boiskiem", coś co potrafi naprawdę zbudować kolektyw i odmieniać losy spotkań.
Małecki skromny? dobre sobie