Lechista_ napisał(a):

|
Musze sie odniesc do wczorajszego meczu LE Wisly z Odense. Ogolnie to jak dla mnie najwiekszy wstyd nie byl na boisku a na... Trybunach ! Mecz fazy grupowej Ligi Europy, wieczor g. 21.00 a na stadionie melduje sie ok. 13.000 ludzi? Gdzie sa ci ludzie? cos jest nie tak? w temtym sezonie nawet taki Salzburg przyciagnal na Amice 40.000 ludzi a wlasnie dla mnie Odense to jest taki Salzburg, no moze slabszy ale rywal takiej samej rangi. Moze i to nie moje podworko i nie moje sprawy ale wczoraj sie wstydzilem.
|
W Krakowie publika jest wyjatkowo wybredna (rozpieszczona jak kto woli). Tu byle czego sie nie kupuje. Praktycznie zawsze ekstraklasa (traktuje sie to jako normę) i za kilka tygodni mecz nr 100 (!!!) Wisły w europejskich pucharach. teraz przyłóż tą liczbe do innych ekstraklasowych klubów i porównaj. Jak się gra w pucharach raz na 10 lat to wtedy dla kibiców takich klubów to jest "koniec świata" (Amica - Salzburg). Ostatni ligowy mecz z Groclinem w czerwcu (feta) i 24 tys. ludzi (kopmplet). Potem 2 mecze (Litex i Apoel) i równiez po 24 tys. (komplet). Po porażce z Apoelem jest nastrój zawodu a nie szczęścia, że awansowaliśmy do LE. Teraz jest czas lizania ran. Frekwencja spadła po kibice wypruli się też z pieniędzy. Popatrz na ceny.
Fajnie, że w Gdańsku skoczyła nagle frekwencja z 6-7 tys. do takiej jaka macie obecnie ale zobaczymy czy długo ją utrzymacie. I czy znowu nie będziesz musiał sie wstydzić.
P.S. Widziałeś frekwencję Interu z Trabzonem ? I to w LM ! I mało się tam kto tym przejmuje oprócz skarbnika klubowego.