|
Przyczyny porażki z Odense można ująć tak:
1) słaba gra obrony - w szczególności stoperów;
2) nieporozumienie z wystawieniem Lameya, który od kilku tygodni pauzował zamiast Jovanovica, który z Amiką grał całkiem przyzwoicie, z pewnością nie byłby gorszy od Holendra
3) nonszalancja w rozgrywaniu akcji oraz ich wykańczaniu;
4) kiedy zespół w II połówce gniótł przeciwnika, ale było widać, że Iliev i Kirm stopniowo gasli, należało przeprowadzić zmiany ok. 60-70 minuty, a nie czekać z nimi niczym Skorża....
5) sędziowie gwizdali urojone spalone w przypadku naszych zawodników - conajmniej 2-3 przypadki w całym meczu, poza tym przy bramce nr 2 Pareiko był zdecydowanie blokowany przez Duńczyka w polu bramkowym;
6) tragiczne czasami próby pressingu - pressing muszą stosować wszyscy na całej przestrzeni boiska, a w naszym przypadku - w ofensywie silny pressing natomiast w środku pustka, co pozwalało Duńczykom wychdzoić z szybkimi atakami;
7) słabe przygotowanie fizyczne zawodników - po 20 minutach intensywnej gry w II połowie, większość graczy siadła, a Maaskant czekał ze zmianami, co wg mnie było bezsensowne. Widząc osłabienie naszych ataków powinien wcześniej wpuścić Małeckiego i WIlka, aby ataki nabrały impetu - zmiany w 83 minucie były o 15 minut spóźnione...
Ogólnie mecz, który mogliśmy spokojnie wygrać - przegraliśmy z powyższych powodów. Mam nadzieję, że Maasakant wyciągnie wnioski z popełnionych błędów. Lamey w takiej dyspozycji to niczym gra w 10 bez prawej strony.
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|