Wyświetl pojedynczy post
willow
a.k.a. morgenes
 
 
Od: 11.2002
Skąd: z Madagaskaru

Online

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13835
Stary 16.09.2011, 11:52
MatMario napisał(a):Wyświetl post
Nużąca zaczyna być ta dyskusja która się z tego wszystkiego rozpoczeła. Problem jest głębszy, nie wiem jak bardzo, ale ostatnie obserwacje skłaniają mnie ku temu że jest bardzo duży.

Dziś mamy sprawę Małeckiego, wcześniej zerwanego protestu, teraz śpiewacie, itd itd. Dlaczego i skąd? Dla mnie media zaczęły przedstawiać tego złego kibola, przestępce etc. w naszych warunkach definiowanego jako kibice z C. Kibic z E wcześniej w większości starego AiB który wcześniej będąc "piknikiem" nie odczuwał ogólnospołecznego ostracyzmu w swoim kierunkiem znalazł się w sytuacji że chce pokazać że nikt mi nic nie każe, żadne bandziory nie będą mi mówić co mam śpiewać itp. Poszedł w to co przeczytał usłyszał, a może i się z tym zgadzał, zaczął prezentować swoje zdanie na trybunach. Przeważnie chcąc się odróżnić od "tych złych" jest w kontrze do ich poglądów. Ten "zły" nie akceptuje tego że ktoś wpierdala się w to co wcześniej go nie interesowało. I tak się nakręcamy. Nakręcamy się skutecznie. Szmatławce chętnie opisują ten konflikt, gdzie dobry jest jeszcze lepszy, zły jest jeszcze gorszy (śpiewy na Amice), ten dobry jest super bo przynosi więcej kasy, jest vipem, łechce go klub komentarzami, wywiadami itd. Na tym wszystkim cierpi życie kibicowskie. Teraz jest Małecki, niewygodny co tu dużo mówi dla wielu.

Dziennikarzy nie lubi, dla tych dobrych kibiców jest uosobieniem wszystkiego co najgorsze,dla prezesa staje się ciężarem, dodajmy trochę polskiej zawiści, tego że ci "źli" się z nim utożsamiają i mamy co mamy. Idealny do rozegrania kolejnej wojenki. Chłopak jest prosty, co myśli to powie, nie kalkuluje. Idealnie się nadaje.
Nie wiem, czy akurat podział na "złych" i "grzecznych" leży u źródeł tego, niewątpliwie, fatalnego dla naszego wizerunku, konfliktu.

Tak mi się wydaję, że przyszedł taki moment, że po prostu ludzie z dawnego AiB, ale także ci ze starej X, którzy teraz siedzą na E doszli do wniosku, że zbyt mała grupa osób związanych z klubem zaczyna mieć zbyt wile do gadania i to w kwestiach nie leżących w ich kompetencjach (vide casus Frankowski)

Doszli do wniosku, że jakim zbójeckim prawem, jedna część kibiców ma być nadrzędna w stosunku do innej i uzurpuje sobie prawo do decydowania nie tylko za siebie, ale i za cały stadion (vide akcja 1906%).

Doszli do wniosku, że jakim prawem ktoś uważa ich za tych "gorszych" tylko dlatego, że z racji często wieku i przekonań, nie jeżdżą na wyjazdy (lub przestali), lub zamówią sobię kiełbę na stadionie.

Każda taka próba zdominowania jednej grupy przez drugą musiała prędzej czy później doprowadzić do konfliktu. Nikt chyba nie lubi, jak mu się ktoś wpitala w życie i mówi, co jest dobre, a co złe.

Nie wiem, czy mam rację, czy nie. Po prostu piszę to, co czuję. I teraz trzeba wykazać się na prawdę dużą tolerancją i mądrością, żeby tego konfliktu nie eskalować.
Mam nadzieję, że wraz z dobrą grą Wisły i następnym mistrzostwem, konflikt pójdzie w niepamięć.
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński

"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
Odpowiedz cytując