Wyświetl pojedynczy post
St@chu
Senior Member
 
 
Od: 08.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13833
Stary 16.09.2011, 11:02
Drozd napisał(a):Wyświetl post
W co drugim zdaniu tłumaczysz cudaka kryzysem, to albo mamy kryzys znaczy rząd nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją i musi pożyczać kasę, albo jesteśmy zieloną wyspą. Jedno z dwóch. Natomiast u nas Cudak jest rewelacyjny jesteśmy zieloną wyspą, tylko nikt nie mówi ze za pożyczone pieniądze.
Rozumiem, że nie obiło Ci się o uszy pojęcie światowy kryzys gospodarczy? Dodam, że takowy miał miejsce w latach 2008-2009 i prawdopodobnie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa (mam tu na myśli obecny kryzys zadłużeniowy w Europie i ryzyko recesji w USA)

W Polsce, jak sam później zauważasz nie doszło do recesji, a jedynie do poważnego spowolnienia, co nie znaczy, że kryzysu jako takiego nie było, czyż nie?

Cytat:
1. Skoro spadła nam dynamika wzrostu PKB aż o 3 punkty w rok, a dalej byliśmy na plusie to czyja to zasługa? Bo po mojemu tych którzy zostawili po sobie wzrost 6 %. I gospodarkę w takim stanie że spadek był 3 % a nie 15 tak jak w Estonii. Do której "eksperci" nas porównywali twierdząc ze nasze 6 za Jarka to słabo bo Estonia ma 13% wzrostu.
Czyja to zasługa, że byliśmy na plusie? Przede wszystkim Polaków, bo w dużej mierze uratował nas popyt wewnętrzny? Napiszesz, że ten jest zasługą poprzedniego rządu? A co takiego poprzedni rząd zrobił dla tego wzrostu gospodarczego? Ja tu widzę wyłącznie zasługę świetnej koniunktury. Jeśli już miałbym doszukiwać się polityków, którzy mogliby w jakiś sposób wpłynąć na ten stan rzeczy to szukałbym ich raczej w rządzie SLD... Wpływ polityki na gospodarkę jest zawsze opóźniony z tego względu w 2 lata naprawdę nie da się (choćby się chciało) zrobić takiej rewolucji, której zawdzięczać będziemy skok dynamiki PKB do 6%. Równie dobrze można napisać że zasługą PO jest 5% dynamika w 2008.

Cytat:
2. Ile wkładu własnego jest potrzebne? 30%?
"Od uruchomienia funduszy na lata 2007-2013 do końca września 2009 r. złożono ponad 87,2 tys. poprawnych formalnie wniosków na łączną kwotę dofinansowania ok. 197,7 mld zł ze środków unijnych i krajowych. Z tego zatwierdzono do realizacji ok. 34,5 tys. wniosków o wartości dofinansowania 83,1 mld zł. Do końca września br. podpisano 19,5 tys. umów na realizację projektów, dla których dofinansowanie unijne wynosi 53,4 mld zł." źródło: money.pl

Choćby i 30% z takich kwot to naprawdę nie jest mało...

Cytat:
3. Tłumaczenie dziury w budżecie wyborami samożądowymi to chyba jakiś żart. Nie zapominaj że Tusk miał też imieniny i urodziny.
Oczywiście nie ma tu mowy o dziurze w budżecie, a o długu publicznym - w końcu te 350 mld, o których notorycznie piszesz to nie dziura w budżecie, a dług publiczny. I dla tego drugiego zadłużanie się samorządów, jak najbardziej ma znaczenie. Może nie jest czynnikiem decydującym, ale nie jest też marginalne.

Cytat:
4. Budowało sie, buduje sie ale co sie zbudowało? Wczoraj słyszałem że PO zawiesiło wszystkie inwestycje drogowe na wschód od Wisły. Ile zostało z planów z 2007? 30%? Więc bez przesady z tą infrastrukturą. Ile procent funduszy unijnych wykorzystaliśmy? 40? I w d... mam ile wykorzystali inni.
"Według danych wygenerowanych z Krajowego Systemu Informatycznego KSI SIMIK 07-13 od początku uruchomienia programów do 11 września 2011 r. złożono 190,2 tys. wniosków (poprawnych pod względem formalnym) na całkowitą kwotę dofinansowania (zarówno środki unijne jak i środki krajowe) 429,5 mld zł.

W tym samym okresie podpisano z beneficjentami 59 796 umów o dofinansowanie na kwotę ponad 255 mld zł wydatków kwalifikowalnych, w tym dofinansowanie w części UE 175,9 mld zł, co stanowi 65 proc. alokacji na lata 2007-2013." źródło: http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl

A więc jak widać 65%, a nie 40%.

A co do infrastruktury to fakty są jakie są: "Najwięcej rozpoczętych inwestycji autostradowych bo aż na 845 km. zawdzięczamy obecnemu ministrowi infrastruktury" http://www.rp.pl/artykul/606114.html Abstrahuję tu od tempa budowy dróg etc. Chodzi jedynie o wydatki poniesione na ich budowę, bo tego dotyczy dyskusja... Dla porównania Jerzy Polaczek rozpoczął budowę 110km autostrad.

"Już powstają drogi o wartości 68 mld zł i tory za 16 mld zł. Na budowę gazociągów przesyłowych sieci energetycznych do 2010 r. trzeba wydać 16 mld zł" http://www.ekonomia24.pl/artykul/706...udowy.html?p=1

Cytat:
5. Jak sie wie ze spadają wpływy to sie nie tworzy tysięcy nowych etatów. Jak POmyleni. Co to za wytłumaczenie.
Argument jest wyjątkowo populistyczny, bo wydatki, które przytoczyłem w punkcie piątym mają się nijak do rozrostu administracji, o którym mówisz nawet gdyby zakładać, że kosztowałoby to jak podałeś 1,2mld zł. A co do samej administracji to jest tak, że w pewnym momencie zaczyna się ona rządzić własnymi prawami i nikt nad tym nie panuje. Ten punkt przegięcia osiągnięcia w naszym kraju już bardzo dawno temu. Takie pojęcia jak błędne koło biurokracji czy zasada Parkinsona moim zdaniem idealnie oddają to co obserwujemy w naszej administracji. Znamienne jest, że absolutnie każdy rząd mimo obietnic nie jest w stanie zatrzymać procesu rozrostu biurokracji.

Cytat:
6. A elastyczną linię kredytową to w jakiej mamy walucie? Taki sukces cudaka . Cieszy sie że może się zadłużać.
Z punktu widzenia stabilności finansowej i wiarygodności na rynkach finansowych taka linia jest jednak przydatna. Utrata wiarygodności , o co teraz wyjątkowo łatwo, natychmiast podbiłaby wyceny naszych obligacji, a wtedy dług mógłby ulec dalszemu powiększeniu.

Cytat:
7. I co sie dzieje z tymi pieniędzmi? Bo chyba są wydawane przez obywateli i prędzej czy później w budżecie wylądują. Czy jako akcyza w paliwie czy jako Vat czy jako inny podatek. Nakręcając przy okazji gospodarkę. Wielu fachowców twierdzi że właśnie ta obniżka składki uratowała nam wzrost.
Oczywiście, że przyczyniło się to do większej konsumpcji. Czy ja mówię, że nie? Jeśli jednak wpływy do budżetu z tytułu podatków, czy wpływów ze składki rentowej spadają o kilkadziesiąt miliardów to nie oznacza to, że wydatki gospodarstw domowych, które będą dysponować tymi środkami zrównoważą stratę w budżecie z tytułu tej obniżki (szczególnie w ciągu najbliższych lat po wprowadzeniu takiej zmiany).

Cytat:
8. Biedny rząd nic nie może, wydatki muszą rosnąć, zatrudnienie w urzędach też musi rosnąć. Kilometr autostrady musi kosztować 200 mln itd. Przepraszam ale musi to na rusi, a w Polsce jak kto chce. Tyle ze cudak tak właśnie chce, najwyżej sie pożyczy, a oddadzą inni.
Może i musi to na rusi, ale jeśli mamy w ustawie zapisane np. ulgi kolejowe dla studentów na poziomie 51% to każdorazowy wzrost ceny biletu na pociąg sprawi, że wydatki rządu na ulgi wzrosną. Jesli mamy w ustawie zapisaną waloryzację rent i emerytur to ta waloryzacja rok rocznie musi nastąpić. I gro takich ustawowych wydatków, których wysokość z roku na rok jest większa przy nie współmiernie wysokich dochodach sprawia, że nasz budżet jest strukturalnie "chory" i w pewnej mierze generuje taką a nie inną sytuację budżetową.

Cytat:
Takich co mieli zamiar bronić rządu teraz trzeba leczyć psychicznie. Więc Ci się nie dziwię. Natomiast faktu ze dług publiczny za rządów PO urósł o 350 mld czyli około 70% nie da się wytłumaczyć kryzysem. Oczywiście można próbować ale wywołuje to tylko uśmiech politowania.
Nawet jeśli nie można to nie zauważanie ogromnego wpływu kryzysu na tą kwotę jest z Twojej strony w moich oczach ignorancją, ewentualnie populizmem, jeśli jesteś tego świadomy, ale nie chcesz się do tego przyznać. I o to w całej tej dyskusji chodzi...

Nie mam nic do głosowania na PiS. Jeśli takie masz przekonania to ich popieraj, ale oceniaj rzeczywistość taką, jaka jest, skoro wszystkim zarzucasz zmanipulowanie przez Gazetę Wyborczą, czy TVN.

Jeśli ja Cię nie przekonałem to polecam raport http://www.nbp.pl/aktualnosci/wiadom...czego_2009.pdf - Twarde dane wydane przez NBP na pewno lepiej niż ja oddadzą to, co staram się przekazać.

Swoją drogą irytujące jest z Twojej strony notoryczne używanie określeń typu cudak, gajowy etc. Jak rozumiem jest to kwestia kultury osobistej, ale nie pojmuję, czy to naprawdę taki problem napisać Tusk, Komorowski? Ja nie mam problemu z pisaniem czy to ich nazwisk, czy to wymienianiem Kaczyńskiego, Kurskiego, czy Gilowskiej również z nazwiska, jak pan Bóg przykazał... Jak w co drugim zdaniu czytam cudak to mam wrażenie, że rozmawiam z infantylnym nastolatkiem, co przecież nie jest prawdą.