Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Online

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7801
Stary 16.09.2011, 10:42
Żal was czytac.
Kibice-chorągiewki.
Narzekaliście wczesniej, że Maaskant preferuje taktyke na zero z tyłu, ze drużyna dopiero jest na etapie budowania gry defensywnej?
Chcieliście Wisły grającej ładnie? Do przodu? Kombinacyjnie?
Dostaliście to wczoraj w drugiej połowie.
I nagle okazalo się, że bez zabezpieczenia tyłów, bez taktyki bronienia całymi blokami nie tylko czwórką defensorów, a przy tym bez naprawde klasowych napastników , ta ładna krakowska, kombinacyjna piłka przynosi porażkę.
To kto mial wczesniej rację? Maaskant, który wie, że nalezy zgrywac drużyne najpierw w grze obronnej, a potem na bazie gry defensywnej wprowadzać schematy ataku pozycyjnego, czy wy, którzy twierdzicie, że nalezy siąść na rywala i go zmiażdżyć?
Wy chcecie Wisły Kasperczaka, z silną ofensywą, gdzie bramki strzelały się same, a w defensywie bylismy zerem.
Maaskant traktuje start w LE jako poligon budowania taktyki. Większa część drugiej połowy wykazała, że Wisła będzie umiała grać ofensywnie i jeśli tylko pozyska konkretnego napastnika, będzie strzelała bramki. Natomiast zaburzenie równowagi między gra obronną a atakiem, które przy dobrych napastników dałoby nam wczoraj kilka goli, spowodowało chaos w grze defensywnej całej drużyny, co druzyna europejskiego średniaka umiała wykorzystać w końcówce.
Dajcie Maaskantowi i Stanowi realizowac ich plan.
Wczoraj dobrze ujał to Iliev w wywiadzie pomeczowym: "naszym zadaniem jest zdobycie mistrzostwa i próba awansu do LM w przyszyłym roku. W LE mamy próbowac grać ładniejszą piłkę, ale bez presji na wynik". Wczoraj nie wyszło do końca, choć taka gra ofensywna jaka była w znacznej części drugiej połowy dobrze rokuje na przyszłość.
Tez jestem wkurzony po tym meczu: na błędy indywidualne naszych piłkarzy i na błędy sedziego. (Nikt mnie nie przekona, że nie było faulu na Pareice: zawodnik Odense w ogóle nie był zainteresowany piłką tylko cały naprężony, z rękami splecionymi i z nogami zapierajacymi się twardo o murawę, starał się atakujac tyłem wytrącic bramkarz z równowagi w piatce). Ale mimo ze jestem na to wkurzony widzę że gra tej drużyny dzieki Maaskantowi coraz lepiej się układa i jestem optymistą.
Szkoda wyniku, ale co nas nie zabije to nas wzmocni.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując