|
Jak to jest, że kolejny mecz przez jakis czas im się chce (te dwadziescia minut z bramka, strzałem Kirma milimetry od bramki, setka Bitona itp), a przez reszte spotkania im sie nie chce, zapominaja ze po pilke trzeba wyjsc, ze sie trzeba wystawic, ze bez pilki tez sie biega?
Jak sie nie ma serca do gry to sie nie wygrywa. Strasznie smutno wczoraj Wisla chciala, mogla ten mecz spokojnie wygrac... ale do tego trzeba miec niestety ambicje...
Kiedy ostatnio na meczu skandowano nazwisko Sobolewskiego, ktory jako jedyny wczoraj sie starał i pracowal za dwoch?
|