Godzina wczesna, więc jest okazja coś napisać, nim zacznie się tutaj masowa rozpacz
Chyba komuś rozum odebrało, skoro twierdzi, że Odense to słaby rywal w grupie. Wysadzili PAO, potrafili wygrać z Villareal itd. Nie wiem na jakiej podstawie ktokolwiek twierdzi, że jesteśmy piłkarsko w stanie nawiązać walkę w tej grupie?
Padło pytanie z kim mamy wygrywać, jak nie z Odense? Z nikim, dwa remisy i tak będzie sukcesem przy obecnej dyspozycji. Cieszy mnie bramka Kirma, ale smuci to, że nagle Biton zapomniał jak strzelać w sytuacji sam na sam.
Coś mi się wydaje, że tamta sytuacja mogła odwrócić losy rywalizacji. No i może odwróciła tylko nie w tą stronę co trzeba.
Na koniec obudźcie się ludziska. Piłkarsko mamy ogromne zaległości względem Europy. Cieszmy się, że w ogóle w tej LE gramy, bo tak naprawdę teraz widać, jakie mieliśmy szczęście wpadając na Skonto i Litex. Marzenia o Wiśle dyktującej warunki w grupie radzę zostawić na inny sezon. Szkoda nerwów...