|
Panowie, trochę więcej spokoju.
Piłka nożna to gra w której, aby wygrać trzeba strzelić więcej bramek niż przeciwnik.
W kolejnym meczu widać było, że marnujemy swoje sytuacje. Ten mecz mógł wyglądać zdecydowanie inaczej gdyby Biton strzelał tylko to co absolutnie musi strzelić.
Zachwytów nad nim nie rozumiem, tak jak w meczu z Lechem marnuje mnóstwo sytuacji. Tylko tam mieliśmy szczęście, a tu nie. W grze głową nie sprawdza się jak Genkov i nie potrafi zastawić się, a później rozegrać piłkę. Zaczynam rozumieć upór Maaskanta przy wystawianiu Bułgara, kiedyś musi wypalić.
Nasz Słoweniec tak jak Zieńczuk kiedyś, sezon konia ma już za sobą. Kirm gra niestety na swoim stałym poziomie. Zagrożenie stanowi tylko wchodząc w środek, na skrzydle brak mu dynamiki, na regularną grę w środku pomocy jest za mało ruchliwy.
Z taką obroną jak dziś przegrywamy z większością drużyn w ekstraklasie, a o PE nie wspominam. Tylu błędów indywidualnych dawno nie widziałem. Lamey, dziś dramat.
|