|
Wszystkie bramki straciliśmy po własnych, głupich błędach. Dwie po indywidualnych, jedną po "wspólnym czekaniu na gwizdek." Bramka po rzucie wolnym przynajmniej była w jakiś sposób wypracowana przez Odense, bo dwie pozostałe to oczywiste prezenty.
Gdyby zamiast Bitona grał przyzwoity napastnik, bylibyśmy w tym momencie liderem grupy.
Maaskant po raz kolejny robi dziwne zmiany w nieprzewidywalnym momencie.
Chavez zaliczył dzisiaj słaby występ ale w jego przypadku może to być wpadka. Jeśli natomiast chodzi o Jaliensa to coraz bardziej uwidacznia się fakt, że Kew nie jest już w stanie regularnie grać na choćby średnim poziomie.
|