1q2 napisał(a):

|
Jedno niestety wydaje się prawdopodobne, czyli to że to ostatnia runda Małeckiego w Wiśle.Oczywiście dla mnie niestety bo część to się spuści chyba w ten dzień z radości - tak jak to robiła po Amice - nie że Wisła wygrała, tylko że ten ch...Małecki nie zagrał.
|
OK, ale zadaj sobie jedno pytanie: czy gdyby przyszła oferta dla Małeckiego, to Wisła nie sprzedałaby go nawet, jeśli byłby równie kontrowersyjny co Garguła?
Ja rozumiem, że są barany wierzące w Brożków psujących atmosferę, starego Głowackiego, "ojca porażek" Baszczyńskiego i nieprofesjonalnego Marcelo. Nie sądzę, żebyś się do nich zaliczał

To były po prostu głodne kawałki pozwalające niektórym oswoić się z brutalną prawdą - Wisła nie jest budowana w sposób przemyślany. Jeżeli pojawią się oferty, to sprzedadzą nawet trzy czwarte składu nie patrząc na koszty sportowe. Najwyżej kolejnego trenera się wy.......i.
Więc o czym my w ogóle dyskutujemy?
A że frustraci będą się cieszyć? Przecież to głąby. Małeckiego spotka następująca kara: pójdzie grać do lepszego klubu, w lepszych warunkach (trudno o gorsze, poważne zespoły mają więcej niż jedno boisko treningowe i nie służy ono zazwyczaj jako toaleta dla czworonogów) i za o wiele większe pieniądze.
Gorzej, jeśli refleksja przyjdzie niektórym po niewczasie. Taki Genkov - przykładowo - to świetny napastnik, super gra w obronie. Szkoda, że tak mało bramek strzela. No, ale to przecież napastnik, ma inne zadania na boisku...
