LE - niechciany sukces Wisły Kraków.
Trzydzieści godzin do meczu, który otwiera rozgrywki do których awans jest najwiekszym sukcesem Wisły od kilku lat.
Niechciany przez kibiców.
Frekwencja według wszelkich danych zapowiada się marnie i może dorównać meczowi pucharowemu z Podbeskidziem (zgadzam się ceny biletów, ale jednak...). Na forum w temacie pucharowym atmosfera jak przed pogrzebem dalekiego kuzyna. Główny temat dyskusji to poczynania Apoelu i transmisja meczowa w telewizji. Analizy gry rywali czy choćby dywagacje ile ich przyjedzie - e tam najważniejsza jest transmisja w TV.
Niechciany przez działaczy.
Przejrzałem dzisiejszy i wczorajszy DP, najpoczytniejszą gazetę w Krakowie. Sprzedaż biletów idzie marnie, a w gazecie zero ogłoszeń, reklam. Nic. LE to chyba duża kara dla działaczy. LM to byłby samograj. Duża kasa i samonapędzająca się koniunktura. A tu klops - tylko LE.
Niechciany przez dziennikarzy.
Też na podstawie DP. Śladowe wzmianki o meczu.
Niechciany przez piłkarzy ?
No i tu jest najwiekszy problem. Czy ta atmosfera udzieli się piłkarzom. Bardzo obawiam się o zaangażowanie. Puste trybuny itd. Niby trener zapowiada wygranie LE

, ale czy to przeloży się na grę. Zobaczymy.
Od strony piłkarskiej. Zwycięskiego składu się nie zmienia. Gramy tak jak z Amicą. Każdy wynik inny niż przegrana przyjmuje jako sukces.