|
O tym czy ceny biletów są zbyt wysokie przekonamy się w czwartek o godz. 21. W moim odczuciu każda liczba mniejsza niż 20 tysięcy to porażka działu marketingu.
Artykuł tyle głupi co bezczelny, co tu komentować. Dziwi, że nikt tam nie umie wyciągać wniosków. Kiedy rok temu była podobna dyskusja, część ogarniętych życiowo ludzi pisało tu, że ceny biletów zwłaszcza na E są za wysokie. No to spotkała ich reprymenda ze strony wpisujacych się tu pracowników działu marketingu i innych, że fanatyk nie liczy pieniędzy,że to tylko paczka papierosów dziennie i takie tam inne bzdety. Życie zweryfikowało te słowa. Poza jednym meczem (feta) nie udało sie zebrać kompletu nawet na dwóch trybunach. O mitycznej średniej 24 tysiące na mecz o której mówił Basałaj możemy na razie pomarzyć. Tymaczasem "furmanka", bo nawet nie Dacia z drugiej strony Błoń ustabilizowało frekwencje na przyzwoitym poziomie około 8 do 12 tys osób na mecz, a przed remontem chodziło ich 2 tysiące na mecz.
Dywagacje o mercedesach i najtańszych biletach w Europie są nie na miejscu, w momencie gdy tendencja jest taka, że na mecz LE może przyjść porównywalna liczba kibiców co na mecz drużyny walczącej o utrzymanie. Oby nie...
Widać wyrażnie, że dział marketingu nie miał żadnego planu B. Po prostu mieliśmy awansować do LM i wówczas "na luziku" i bez wysiłku sprzedano by komplet. Tymczasem nikt nie wpadł na to, że skumulowały się w czasie trzy drogie bilety na mecze pucharowe + karnet. Razem w krótkim okresie czasu daje to znaczącą sumę. A co jeżeli na mecze chodzą dwie osoby w rodzinie ?
Porównywanie cen z Realu czy Tottenhamu nie ma sensu. Stadion był mały, a Ci co zapełnili wówczas stadion w części przyszli dla Realu.
Ostatnio edytowane przez Elefant : 12.09.2011 o godz. 22:11.
|