Wit.Ek. napisał(a):

Słuchajcie. Też uważam że ceny na Odense są za wysokie.
Pisząc o Mercedesie, chciałem Wam pokazać, że jeśli coś jest dobreto ma swoją cene.
|
Mercedes jest dobrem luksusowym. Dlatego dostępność tego produktu jest mocna ograniczona, dokładnie grubością portfela. [B]Obniżenie ceny mercedesa to psucie produktu[B] Natomiast obniżenie cen biletow psuciem produktu nazwać nie można, tylko walką z konkurencją. Analogiczne zjechanie cen mercedesów jest niemożliwe, bo popyt na te auta, oprócz ich solidności oparty jest na tzw. efekcie snoba. Porównanie bezsensowne.
Wisła w porównaniu do Fulham wypada słabo, ceny biletów identyczne. Jest drogo, a naszym bezpośrednim konkurentem jest grajdołek profesora, a nie Amika. Oni nam kibiców nie ukradną.
Witku.
Cena Mercedesa wyższa. OK. I niezmienna, tak samo jak jego JAKOŚĆ, która jest wartością stałą. Czy jakość gry Wisły jest wartościa stałą? Nie.
Bez sensu pociągnęliśmy temat tego porównania, bo jest nietrafione.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański