Witkowi raczej chodziło o porównanie w skali polskiej. W skali polskiej nasza drużyna jest mercedesem. A żydy są co najwyżej pojazdem Freda Flinstona, więc jedyny ruch jaki mogli zrobić to było rzucenie cen kompletnie oderwanych od rzeczywistości, na poziomie Garbarni Kraków (serio!). No i Wisła ma teraz problem, bo przecież nie może konkurować ze zdziwaczałym profesorkiem szefem Comparchu, a stadion trzeba wypełnić kibicami.
Ceny na parchach są takie, że jak je choć trochę podniosą to znikną ich wielcy kibice, chodzący bo jest tanio.
Ale jest też druga strona medalu. Od ich wejścia do supermarketu walczą o utrzymanie, a plany sięgały Ligii Mistrzów
W życiu tak jest - coś za coś, trzeba zawsze znaleźć ten idealny środek. W przypadku Wisły jest bilsko (Odense), albo ten środek został już znaleziony (liga).