|
fialo
Amika Poznań - Jest konkurencja na poziomie ekstraklasy w mieśćie/regionie? Nie. Wyobraź sobie, że jesteśmy jedynym klubem w Małopolsce..Podobnie sytuacja przedstawia się w Warszawie. Zamiast akcji z plakatowaniem miasta, mogliby obniżyć ceny biletów. To jest długoterminowe planowanie, inwestycja na lata, która się zwróci. I nawet prezes brzydszych i głupszych to zrozumiał.
Według mnie są dwa sposoby na zapełnienie trybun:
1. Klub bazuje na sukcesie sportowym. Jak pokazały mecze w el.LM ludzie chcą płacić solidnie tylko za LM. Dlatego klub inwestuje poważne pieniądze (oczywiśćie przy tym ryzykując zachwianie finansowe) w grajków i osiąga ten cel. Ludzie stoją w kolejce po 3h, płacą po 100zł za mecz i koszty mają szanse się zwrócić.
2. Klub traktuje kibica jako fundament zbudowania sukcesu i otoczki wokól niego. Walczy o dosłownie kazego kibica z konkurencją obniżając ceny biletów. Spora częśc ludzi zostaje zwabiona cenami, po czym chodzenie na mecze wchodzi im w nawyk. Dzięki temu przy ewentualnych podwyżkach oleją kino i basen, aby pójść na mecz.
Patrząc na naszą sytuację opcja 2 jest jedyną.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański
|