kacpaw91 napisał(a):

Chyba pierwszy mecz zagrał wczoraj dla GKS Leszek Nowosielski. Pokazał kilka ciekawych zagrań, oczywiście widoczny jest u niego brak większego doświadczenia. Jednak warto, aby obserwowano jego grę. Stan byłby w stanie określić, czy jest wart uwagi. Na tym etapie kariery można go ewentualnie wyjąć z Bełchatowa. Później jeżeli zagra kilka dobrych meczów będzie z tym ciężko.
Z bardziej doświadczonych zawodników, ale również w podobnym wieku to znowu pokazuje się Nika Dżalamidze. Przydałby nam się taki zawodnik.
Co do ofensywnych pomocników to znowu gola dla swojej drużyny strzelił Michał Janota. Wielu nazywa go polskim Messim. Kiedyś był na testach w Lechii, ale nie przeszedł do niej. Może warto chociaż poobserwować jego grę.
Stan pokazał, że potrafi ocenić z wysoką skutecznością potencjał zawodnika. Fajnie jakby zwrócił uwagę na powyższych zawodników.
Obejrzałem przed chwilą skrót z meczu MESA Wisła - Lech. Kolejny raz zwróciłem uwagę na zawodnika z numerem 47 (Stanek). Mimo, że widziałem tylko kilka skrótów to odnoszę wrażenie, że wystawianie go w obronie jest złym pomysłem. Moim zdaniem to zawodnik jak najbardziej ofensywny i warto, aby dostał 10-15 minut w jakimś meczu przy dobrym wyniku.
|
Żaden z tych zawodników nie nadaje się do Wisły, najwyżej Młodej Ekstraklasy. Może poza Dżalamidze, ale... chciałbym zobaczyć go w kilku meczach takich, jak ten, który wczoraj Legia zagrała z Podbeskidziem.
Problem polega na tym, że większość z nich nie ma okazji prawie nigdy grać w sytuacji w jakiej niemal w każdym meczu znajduje się Wisła. Tzn. być zmuszonym do prowadzenia ataku pozycyjnego przeciwko przeciwnikowi, który broni się w 9 lub 11 na 30 metrze. To wymaga większych umiejętności, lepszego przygotowania taktycznego, zupełnie innej klasy piłkarskiej.
W ostatnich latach było kilku krajowych zawodników, którzy mogliby grać w Wiśle: Mierzejewski, Lewandowski, Murawski, być może Sobiech, być może Peszko. Jednak jest jeden problem. Przy takiej presji na wynik, jaką mamy w klubie, nie mieliby szansy na grę na etapie, kiedy jeszcze niewiele kosztowali, a potem, kiedy już dojrzewają piłkarsko, są poza naszym zasięgiem.