|
Niby w tamtym sezonie to fartem zdobyliśmy MP,bo inni seryjnie tracili punkty. No to już macie odpowiedź,że w tym sezonie będzie wyglądało to tak samo. Z tą różnicą,że Poznań jest mimo wszystko słabszy niż rok temu. Stilic nie istnieje,w sumie nie dziwie się,że nikt kupić go nie chciał. Porównywanie go do Melikson trachę na wyrost. Maor ma minięcie, niezłą technike. Bośniak od czasu do czasu to prezentuje,zresztą w piatek widać było dobitnie kto jest kto. Co do Legii to nie ma co ukrywać,jest to drużyna boska. Bóg jeden wie jak zagra. Raz ogra Spartaka na wyjeżdźe,a później dostanie w łeb z słabiutkim Podbeskiedziem. Co to ma być?
Nie wiele lepiej zaprezentował się Sląsk. Z byle słabiutką Koroną przegrał,a to on dokonał super zakupów, w porównaniu z Koroną i zajął w zeszłym sezonie II miejsce. Gdzie to było widać na boisku?
Chce podkreślić,że nie ma absolutnie żadnej jakości na naszej lidze. I całkowicie bezsensowane jest mówienie o faworycie danego spotkania czy murowanym kandydacie do MP. Wszystko jest wynikiem przypadku, większego bądź mniejszego ale przypadku. Nie ma tu jakiejś wizji trenerskiej i jej realizacji, czy umiejętności piłkarzy nie pozwalającym im zejść poniżej pewnego poziomu. Nasza przewga polega na zapierdalającym Sobolewskim, i robiącym przewagę Meliksonie. A w ataku to już różnie bywa. Raz strzeli Biton aby później przyłądować w słupek a Genkov albo się przełamie albo nie. No i tak to wygląda.
Jasne,że to ciekawe dla ligi ale weźmy pod uwagę,że nic to wielkiego nie buduje. Zdarzają się niespodzianki,na tym polega futbol, ale niespodzianki. Gdybyśmy mieli tak podchodzić do tego, to by wychodziło,że co kolejkę mamy niespodzianki. A jak tak często do nich dochodzi,to czy mamy do czynienia z niespodziankami?
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|