Dobry wynik, gra niezła (szczególnie końcowka I i pierwsze 30 minut II połowy)... ale do cholery przy tej skuteczności do końcówki następnego meczu nie doczekam i zejdę:(
Coś mam wrażenie, że inaczej byście w większości śpiewali, jakby dali sobie w końcówce strzelić wyrównującą bramkę, a przy tych bykach obrony (szczególnie w I połowie widocznych) to naprawdę było możliwe. Cóż widać "łaska pańska na pstrym koniu jeździ"...
Takie dwie sytuacje jakie miał Melikson w I połowie, to się z zamkniętymi oczami strzela
