|
Mecz wygrany w bardzo ładnym stylu - mam nadzieje, że przynajmniej na jakiś czas skończy się nagonka na Maaskanta.
Podobała mi się ofensywna piłka, którą grała dzisiaj Wisła - mecz spokojnie mogliśmy wygrać różnicą 3 bramek - ogólnie pewnie moi przedmówcy zwrócili na to uwagę - najlepsze spotkania rozgrywamy, kiedy Małeckiego nie ma na boisku - tak było w dzisiejszym meczu i tak samo było w meczu z Bełchatowem, w rundzie wiosennej. Nie wiem jak wy, ale ja zdecydowanie bardziej wolę oglądać w pierwszym składzie Andraża Kirma, który wie czym jest gra zespołowa, nie mam siły oglądać już Patryka i jego holowania piłki i machania rączkami nawet jeśli to on popełni indywidualny błąd. Kolejny aspekt, w którym Andraż przerasta Małego moim zdaniem jest to, że Słoweniec gra dużo bardziej ambitnie, natomiast tak samo jak w przypadku Sławka Peszki przydałby mu się solidny trening strzelecki - Andraż musi popracować jeszcze po treningu nad wykańczaniem akcji, kolejny mecz, w którym dochodzi do bardzo dobrych sytuacji i ma problemy z skutecznym ich wykończeniem.
|