|
A zupełnie serio - to dziwne, ale odniosłem wrażenie, że bez niego gra się bardziej "klei".
ale co w tym dziwnego? Przecież Małecki spowalnia wszystkie akcje, holuje piłkę tam gdzie nie trzeba, a jak trzeba podać to się chami... sam woli strzelać gole... strzela z różnych pozycji i często piłka leci w trybuny... wiadomo raz na 50 mu się uda.. ale wpierw 49 akcji zmarnuje i później jest bohaterem bo w 89 minucie mu się za 50 razem udaje tak jak w meczu z Arką..a jakby nie on to moze by wisła w tym samym meczu wygrała z tą samą Arką 4:0 a nie 1:0 w nerwowej końcówce.
|