|
Wisła zaczyna grac to, co chce wprowadzić Maaskant: twarda, zespołowa gra defensywna całej drużyny, z wypracowanymi schematami ustawiania się przy ataku przeciwnika, przy agresywnym odbiorze, z przechodzeniem do kombinacyjnego ataku, gdzie więcej niż jeden piłkarz pokazuje się do gry.
Amica była przez długie fragmenty gru zdominowana i waliła głową nie tyle w mur, co w przemurze Wisły.
Podejrzewam, że tak tez Maaskant chciał zagrac w Nikozji, gdzie po 10 minutach Wisła zaczeła stwarzac sobie okazje. Tam nie wyszło (nie podejmuję sie analizowania dlaczego). W Poznaniu plan został zrealizowany w 100%. Poza tym Wisła nadal atakując w drugiej polowie nie zaniedbywała solidnej obrony.
Od tego naprawę dzieli nas niewiele od dobrego grania na europejskim poziomie. Najgorsze jest wejście w mecz - dużo indywidualnych błędów, choć nawet w tych pierwszych 15 minutach Amiki taktyka była dobrze realizowana.
Panie Robercie - tak trzymać
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|