FraMat napisał(a):

Rozumiem, że Ekstraklasa to za wysokie progi dla graczy, którzy ostatecznie zdobyli mistrzostwo Polski? Nawet wychodząc z ławki rezerwowych?
Ja rozumiem krytykę poziomu niektórych piłkarzy, ale nie wpadajmy w skrajność
|
Skrajność? Jeżeli patrzy się na nazwiska okiem statystyka, to można pisać tak jak Ty - Ci piłkarze BYLI w zespole mistrzowskim. Konkretnie - byli tłem.
Jeżeli jednak ktoś ogląda mecze Wisły, jeżeli ktoś widział jak na skrzydle prezentuje się Pajlic, jak grają Garguła czy Jirsak...
Kowalski też zdobył mistrzostwo Polski. Jovanić również. No i Branco - medal też chyba dostał. Można przywoływać takie argumenty, jasne - ale to czysta demagogia.
Ciężar zdobycia mistrzostwa spoczywał na zupełnie innych barkach - inni piłkarze dawali nam punkty nie raz na cały sezon (Jirsak, Pajlić), ale w miarę regularną grą, nie schodząc poniżej pewnego poziomu.
Można pisać, ze zamiana Parejko na Jovanicia lub Małeckiego na Gargułę nie obniża drastycznie poziomu. Tyle, że później te bzdury i tak zweryfikuje boisko.
Może Garguła zagra z Amicą lepiej niż z Koroną.
Może Jirsakowi wyjdzie ten jeden mecz w tym sezonie.
Może Pajlić strzeli farciarską bramkę.
To są te argumenty za wyrównaną kadra?
Miałeś radochę z kary Małeckiego, ale brutalna prawda jest taka, że nie mamy ławki rezerwowych. Ten tydzień kary to i tak stąpanie po cienkim lodzie, bo gdyby dostał miesiąc - to wystarczy jedna kontuzja i jesteśmy w dupie.
W tej chwili możemy liczyć tylko na to, że Kirm odzyska formę z poprzedniej rudny a Garguła - sprzed dwóch lat. Jirsak to tak naprawdę nie ma nawet czego odzyskiwać...