"Afera naciskowa" wokół PJN? Poseł ujawnia szczegóły
"Ona miała być "jedynką" listy PJN, a on miał mówić, że "nie życzy sobie by kandydowała". Urzędniczka odebrała to tak, że może mieć problemy jeżeli chodzi o dalszą pracę w urzędzie. Poncyljusz przyznał także, że interweniował w tej sprawie i rozmawiał z prezydentem Nowaczykiem.
Drugi przypadek miał dotyczyć osoby z województwa zachodniopomorskiego. Miał on usłyszeć, że jeżeli wystartuje, to jego żona nie zrobi specjalizacji w szpitalu kierowanym przez członka Platformy Obywatelskiej.
Trzeci miał miejsce w województwie warmińsko-mazurskim. Osoba związana z PJN miała tam usłyszeć, że jeżeli zdecyduje się na start z list tej partii, to jego żona zostanie wyrzucona z jednej z agencji rolnych."
http://wybory.onet.pl/parlamentarne-...ktualnosc.html
Ach te słynne POwskie standardy

.