Wyświetl pojedynczy post
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13626
Stary 07.09.2011, 12:58
Arapaho napisał(a):Wyświetl post

Jeśli wg.ciebie podatkow i tak obniżyć się nie da to upada jeden z podstawowych postulatów JKM. Bo jak rozumiem że jeżeli likwidujemy państwową słuzbe zdrowia to podatnik ma korzystać z prywatnej a na to ma mieć własnie kase ktorej nie zapłaci via ZUS do NFZ. Wiem powiesz że teraz i tak płaci prywatnie. Ale przecież nie o to chodzi w całej reformie. Dalej niestety JKM nie precyzuje co np. z młodymi ludzmi którzy po studiach przez kilka lat nie będa mieć pracy i nie będą mieć z czego opłacać składek na prywatne przychodnie? co wtedy z nimi? co z dziećmi osób bezrobotnych - zakładasz że reforma JKM zlikwiduje całokowicie bezrobocie? co w przypadku wypadków np.drogowych? Kto ma finansować pogotowie ratunkowe?
O emerytach co prawda JKM wspomina ze trzeba będzie ich utrzymać z jakiegoś funduszu ale juz bez szczegółów. Zaraz się okaże jedne instytuacje trzeba zastąpić nowymi.
Podobne wątpliwości mam co do polityki prywatyzacji wszystkiego co państwowe- uważam że np.Lotos,Orlen,KGMH,PGNIG czy Bumar nie mają prawa być prywatnymi- bo to zagraża bezpieczeństwu państwa. Temat jest tu szeroki nie będę go narazie omawiał.
Strategiczne gałęzie przemysłu, tu się zgadzam. Dotykać nie wolno.

Co do studiów. Problem w tym,że w Polsce nie ma żadnej jakości kształcenia. Co prawda kupa osób ma mgr ale ile z tego ma jakąkolwiek wartość?Ludzie studiują,bo taka moda. A większość nie uczy się ale kuje,bo tego wymaga też ten system. Nie premiuje myślenia, twórczego podejścia do świata,logicznego,ale od dechy do dechy, i najważniejsza ocena. Poza tym człowiek po studiach powinien mieć na tyle rozwinięte pewne cechy,że jego celem powinna być niezależność i chęć robienia czegoś twórczego. A tymczasem 90 procent kończących studia za swój cel obiera znalezienie etatu. Z drugiej strony państwo nic nie robi aby ułatwiać ludziom start. W normalnym systemie, zdrowym,człowiek po skończonych studiach wyższych( w zdrowym systemie studia mają jakąś wartość), powinien być odpowiednio zagospodarowanych przez gospodarkę. Nie nakazowo, ale gospodarka sama by poszukiwała dobrze wykształconych ludzi. Wiele osób idzie na studia dla alibi. Nie weźmie się do pracy,nie skupi się na czymś konkretnym,tylko idzie na dziwne studia,nic mu nie dające, gdy tymczasem mógłby ten czas spożytkować lepiej. Dla siebie. Nauczyć się języka np. nauczyć się blacharstwa samochodowego. Dlatego nie rozumiem postulatu,że są ludzie po studiach którzy nie mają pracy. Wiem,że system jest taki a nie inny. Ale, napisze coś niepopularnego, nie każdy musi kończyć studia, i posiadanie papierka nie tłumaczy go,że nie ma pracy. Jak nie ma teraz to i później mieć nie będzie. Papier nie spowoduje nagle ruchu na rynku pracy.

Co do służby zdrowia. Nic od razu. Na początku, ugotowałbym dwie pieczenie na jednym ogniu. Zmniejszył szara strefę w prywatnej służbie zdrowia,i odciążył państwową. Pomysł ten wpadł mi mimo chodem, gdy po raz n-ty byłem u lekarza prywatnego,płacąc kilkaset złotych za wizytę. Gość mi nie dawał ani rachunku, kwitka, nic. Kasa do koperty z nazwiskiem lekarza(!) w recepcji i tyle. A gdyby tak była możliwość zrobienia ulgi zdrowotnej, takiej w nowym wymiarze. Za leczenie w prywatnym szpitalu czy gabinecie, dostaje f-rę, na podstawie, której dokonuje odpisu. Bez górnej granicy. Prywatni lekarze mieliby popyt że hej. Pacjenci domagaliby się za każdą wizytę rachunku,faktury,bo to w ich interesie i wsio by było załatwione. Ci co mają kasę by się leczyli w prywatnej służbie zdrowia a ci mniej zamożni w państwowej,gdzie zapewne kolejki by się drastycznie zmniejszyły. A argument, który zawsze w głowie mi się pojawiał,że płace zdrowotne, a i tak na lekarza wydaje kasę,zniknąłby. Bo płace co prawda, ale mogę sobie z racji ulgi dokonać odpisu. Tak samo pod to podchodziłyby abonamenty medyczne,ubezpieczenia od wypadków. Tak to widzę. Może błędnie ale w tym kierunku raczej oczekiwałbym działań JKM. Jak najlepszej adaptacji do obecnego systemu.
Także ZUS, który już jest bankrutem nie ma racji bytu. Zwolnić ludzi z płacenia go, z obciążeń niech będzie tylko zdrowotne, i tyle. Po co ja mam płacić coś z czego nic nie będę miał?Nie lepiej aby tą kasę odkładać na konto dobrze oprocentowane czy inwestować w co mi się żywnie podoba. Czemu to jakiś urzędas ma decydować czy jest OFE czy go nie ma,na co idą gdzie idą i czy może na coś innego. Moja kasa moja sprawa. Tyle. W obecnym systemie proponuje nie rozwalać go, sam się rozwali,ale stwarzać alternatywę. I to powinien robić Korwin. Proponować.

Państwo ma pobudzać gospodarkę, nie w stylu jak to Keynes proponował. Nie,ale zmniejszać wszystkie bariery administracyjne,koncesyjne,prawne, tam gdzie ich absolutnie nie potrzeba. Skupić się na wojsku, policji i zarządzaniu przedsiębiorstwami strategicznymi. I tyle.

Arapaho napisał(a):Wyświetl post
To nie chodzi czy mam cos do stracenia- 2 razy głosowałem juz na JKM żeby namieszali w parlamencie i zmarnowałem głos.Ile można? Jakby byli mądrzy to by się dogadali z Prawicą Jurka i PJN-em i wprowadzili być może kilku posłów.Tak to nie maja szans na wejście do parlamentu. Liczysz że partia która nie może uzbierać głosów żeby sie zarejestrować nagle uzbiera 1 mln podczas wyborów? Bez żartów.Kto chciał to podpisywał listy w każdym większym mieście
PJN absolutnie nie ufam, a wypowiedzi np Jakubiak wskazują na to,że ta partia mi inne spojrzenie na świat niż JKM. Chociażby wypowiedź Jakubiak jak to potrzebny i ważny jest urzędnik. Prawica Jurka to za duży beton. Zapwene przyszło by co do czego to jeden socjal.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.