studio napisał(a):

Do tych setek jeszcze trzeba dojsc, zaloze sie ze zaden inny pilkarz nie dobiegl by pod bramke bo dawno by:
a) wywalil sie
b) pobiegl by bez pilki
c) przed strzalem dawno by zostal zablokowany.
Oczywiscie ze cos powinien strzelic, ale jesli mam wybierac kto bardziej spieprzyl mecz to oczywiste jest ze to byl Glowacki. Wawrzyniak zrobil przynajmniej przysluge tym co obiektywnie oceniaja mecz, bo jakbysmy wygrali z Niemcami to dzis zbiorowa orgia by byla a Smuda pewnie kontrakt do smierci by mial.
|
Jak dla mnie to ich udział w wyniku jest porównywalny. Peszko pieprzył sytuacje na poziomie Zieńczuka w Atenach (czyli górna półka), a Głowa ma to do siebie że w jednym meczu kadry jest w stanie zasadzic więcej baboli niż przez całą klubową karierę, wczoraj do kompletu brakło mu jeszcze tylko samobója. A co do Wawrzyniaka to przy samych bramkach dla Niemców ma udział większy od Głowackiego bo akcja na karnego poszła po jego stracie w okolicach linii środkowej gdzie popisywał się swoim brazyliskim dryblingiem