Sam z racji tego, że nie mieszkam w Krakowie rzadko mam okazję być na stadionie, chodzę na Jagiellonię, bo kibicuje obu druzynom, łatwiej tym bardziej było jak była zgoda kiedyś między nami. Co śmieszniejsze pierwszą drużyną, której kibicowałem była Wisła

Na Jadze po Irtyszu, właśnie gwizdali fanatycy, a pikniki wyrażały swoją dezaprobatę, kompletnie odwrotnie niż tu. Ogólnie rzec biorąc, po słabszych wynikach ludziom czasem ciężko powściągnąć emocje i gwiżdżą. Wiem, że to nieodpowiednie, ale nie demonizujmy, nie lecą bluzgi, nie obraża się nikogo w ten sposób, by powiedzieć 'wypierdalać' a tak zabrzmiało to w ustach Małego. Dlaczego nie zwracał on uwagi na świetny doping fanatyków Wisły? Tylko na kilka gwizdów? Ja oglądając ten mecz na te gwizdy nawet uwagi nie zwróciłem, bo słyszalem cały czas śpiew. Komuś zalezy by sprowokować jakieś podziały, bo nie rozumiem takiego zachowania i tyle...