milosz napisał(a):

Aaha, to brak zgrania jest argumentem "kretyńskim", no proszę jaka złota i zarazam "kretynska" myśl. Ta gwiazda to Melikson ? (ew. Iliew) Co nam pomogła ? Ano nic, tylko MP (Melikson) i awans do fazy grupowej LE ( Melikson i np. ...Iliew) .
PS. Brak zgrania to nie zakup jednej gwiazdy tylko 6 (Nunez, Lamey, Jovanović, Diaz, Biton, Iliew) nowych piłkarzy. Teraz potrzeba ze trzech i dobra praca trenera, czyli właśnie ...zgranie drużyny.
|
Piłka to jest prosta gra, zwłaszcza w ataku. Dlatego dobry zawodnik nie musi sie zgrywać, zwykle w danej chwili na boisku tylko jedno rozwiązanie jest najlepsze i dobry zawodnik wie jakie. Niezależnie czy jest ze Słowacji czy z Gwatemali, pomijając różnice w stylu. Słaby zawodnik czasami dobrej okazji w ogóle nie zauważy co dopiero myśleć o przewidywaniu że taka się przytrafi albo wymuszaniu tworzenia się takich. W ataku dobra sytuacja to dowolna przewaga w dowolnym sektorze boiska. Podstawowy sposób tworzenia przewagi to drybling albo zagranie do partnera i wyjście na pozycję. Co tu jest do zgrywania? Zgrywać to sie można w obronie bo tam trzeba reagować na pomysły przeciwnika. Niestety kiedy za dużo zależy od obrony,za krótko mamy piłkę, łatwiej o błędy. Nie nowina że "najlepszą obroną jest atak".
Dlatego o ile brak zgrania jest usprawiedliwieniem dla gry obronnej to w ataku tygodniowy obóz to aż za długo

. A co pokazujemy?
Nie mam pretensji do Meliksona żebyś tak mnie nie odbierał. Chodzi mi raczej o to że jeden grajek niewiele zmieni jak nie ma myśli w ataku, czasem minie czterech, ale to tylko w naszej śmisznej lidze gdzie zdarzają się zrzutki na wynik.
W dzisiejszej piłce kluczem jest PODANIE gubiące pressing, żeby mogło do niego dojść ktoś musi się podającemu najczęściej atakowanemu przez kilku przeciwników POKAZAĆ DO GRY. Niestety nie wystarczy pokazać sie do gry z tyłu,bo tak się bramki nie strzeli. Któryś musi znaleźć lukę między atakującymi podającego przeciwnikami i ustawić się w niej wówczas kiedy podający będzie mógł wykonać podanie. To jeszcze nie koniec schodów podający może podać niedokładnie, np za lekko. I zamiast podania gubiącego pressing mamy 0-1. Powoduje to że każdy woli podać do tyłu i z gry do przodu mamy wykopywanie byle dalej. Barcelona cały czas gra po ziemi, bo tak jest łatwiej mimo że ryzykowniej. Bez ryzyka w grze nic sie nie ugra. Dlatego PODAJĄCY musi mieć jaja i umiejętności. Nawet jak czasami umiejętności wydają się wystarczające to brak nawyku podejmowania ryzyka powoduje ze rewelacyjna sytuacja przechodzi obok nosa.
Ja liczyłem na to że jak przyszedł Holender to przez pierwsze pół roku będziemy przegrywać 2-5 przez drugie wygrywać 4-3 a teraz łotać wszystkich 3-0 z ziewnięciem. Może byłem zbytnim optymistą ale tutaj pesymista by sie powiesił. I nie mówię o wynikach.