Wyświetl pojedynczy post
borys
Banita
 
Od: 07.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13279
Stary 05.09.2011, 14:04
Guli napisał(a):Wyświetl post
Jak kupujecie bilet to jest na nim napisane, że jest on gwarancją pięknego meczu i pewnego zwycięstwa Nie, więc może się nie plujcie już. Dla tych którzy kupują produkt, niech mają w świadomości to, że jedyne co moga kupić to emocje i to w waszym przypadku nie zawsze pozytywne jak widać. Reszty na szczęście kupić sobie nie możecie.
Był protest całej kibicowskiej Polski to mieliście to w dupie i tłumaczyliście, że drużyna potrzebuje dopingu a reszta was wali, skandowaliście nie okazując jedności. Wtedy krzyczeliście też "Patryk Małecki". Przyjechała nasza zgoda i zamiast pokazać się z jak najlepszej strony to druga strona nie istniała, za ciepło wam było, żeby stworzyć atmosfere? A kopaczą było za ciepło, żeby grać i to wszystko. Po czarze LM nic nie zostało i 12 tysięcy ludzi znikło, przyjdą na Fulham jak im się odbije czkawka. Przegrywać trzeba umieć zwłaszcza na meczu zgodowym, niestety za dużo jest ludzi twierdzących, że coś im się należy... Było pięknie jak były zwycięstwa a teraz część chętnie oddałaby karnety które kupiła, żeby mieć pierwszeństwo w pucharach. Wisła to nie tylko syukces i zapamiętajcie to sobie. Patryk Małecki jeden z ostatnich piłkarzy z charakterem, gwiazdą nie jest ale nieraz pokazał, ze jest jednym z nas! A wy go wywalajcie dalej, zostaną wam obcokrajowcy którzy zawsze was mają w dupie, nie mówią o tym bo liczy się tylko konto. Gdyby nie Sobol i Mały to połowa grzałaby do szatni po każdym meczu...
Chcesz oglądać sukces? To zapłać za sukces, jeżdz na Borussie albo odrazu na Barce, nikt wam nie broni, tu kupujecie rozrywkę a jak idziesz na kręgle to też nie zawsze wygrywasz.
Jestem piknikiem, jednym z tych, który odsadzasz od czci i wiary. Mieszkam w Warszawie ale pary razy do roku grzeje te kilkaset kilometrów aby zobaczyć Wisełke+1 mecz w W-wie. Kupujac bilet kupuje wrażenia, i jasna sprawa jest, ze chce aby byly one jak najlepsze, z gra bywa roznie ale od druzyny sie nie odwracam, tak boli mnie po slabych meczach ale wiem, ze raz pojdzie a raz nie. W tej calej sytuacji nie potrafie pojac, ze pilkarz który rozgrywa slaby mecz i gwiżdze na niego kilka kilkanaście osób czuje się tak bardzo urażony, że wyrzuca ich ze stadionu. Przepraszam to Malemu mogly nerwy puscic a ludziom nie? Na bBoga czy, gdziekolwiek(poza tym chorym krajem) jakikolwiek pilkarz po slabym meczu smial zwrocic uwage, ze nie byl dosc wspierany przez kibiców?
Odpowiedz cytując