Watts napisał(a):

Warczenie na siebie i obrzucanie się gnojem na tym forum zakończyłem dawno temu - nie mam ochoty i czasu.
Pod względem "politycznym" jestem "szczęśliwy", bo z tego co widzę w tym temacie - wypowiadają się tu ludzie, dla których spiski, rusko-żydowskie kartele są solą życia. Nie wiem, czy mają prace, rodziny, obowiązki. Wstają rano i zewsząd chłoną te wszystkie wypowiedzi, doniesienia, cytaty - pis, po, pis, po, donek, kaczor, sikorski, sondaż tu, afera tam, stenogram ówdzie. Włączają gruchota, wchodzą na forum i wypisują tutaj z pianą na pyskach. To jak walki kogutów na wsi - przyjeżdża miastowy z kogutami, gawiedź obstawia i ma radochę, bo raz wygrywa ten albo tamten, emocje, plwocina, kurz, a na koniec posiedzenia miastowy zgarnia kasę i wychodzi tylnymi drzwiami. Tak wygląda polityka w naszym kraju.
Ja mam z tym dyskutować? Ktokolwiek? Byli tacy. Jeden se dał siana po dłuższym czasie, a drugi cały czas dostaje bany bo nie wytrzymuje i robi z siebie prostaka, a skala jego autorytetu już jest ujemna. Przyznaję się bez bicia, wolę obśmiewać i ironizować.
Miłej niedzieli.
|
Masz dwa problemy. Zero konkretów i polemika z własnym widzimisię: widzi ci się, że ktoś pisze o spiskach rusko-żydowskich. Podparłbyś się kiedyś cytatem.
A ja odnosiłem się nie do bieżączki (popissld etece) bo to nie moja działka - a do buraczanej maniery obracania w absurd historycznego faktu. We wnioskach mozemy i będziemy się różnić - ale "ta, no, nocna zmiana" była dokładnie tak samo jak "ten, no, holokaust" (masz o żydach, tak lubisz o nich pisać

) czy "ten, no, stan wojenny".
Mało zgrabne jest to upychanie nielubianych osób i wydarzeń pod wspólny daszek oszołomstwa. Może ktoś się na to nabierze, może innych to nie razi. Mnie tak.
Miłej niedzieli.