http://przemyslaw-zych.blogspot.com/...ia-woay-o.html
tekst o Patryku Małeckim
"Chwilę przed wypowiedzią o wypędzaniu kibiców, na łamach „PS" sugerował, że byli piłkarze Wisły odwodzili Smudę od jego powołania. "
Posłuchał byle kogo (...) dawnych trenerów i działaczy, panów po pięćdziesiątce, którzy codziennie siedzą w Krakowie na Rynku i czekają, aż ktoś im postawi kawę, a oni w podzięce sprzedadzą mu plotki".
– Byliśmy tym zbulwersowani. To był policzek dla nas, byłych piłkarzy Wisły. Kmiecik, Kusto, Iwan... – wylicza Marek Motyka.
– Bywa że dosiada się do nas Franek Smuda, ale zawsze mówiliśmy mu o Małeckim same pozytywy, nawet jeśli sobie na to nie zasłużył. A teraz czytam, że czekamy aż nam ktoś kawę postawi... Kim on jest żeby pozwalać sobie na takie złośliwości? Małecki nigdy mi kawy nie stawiał i niech nigdy tego nie robi. Nie wypiłbym.
Nie chcę mieć z nim bliższych kontaktów. To zwykły, przeciętny kopacz, bo do piłkarza na razie mu daleko. Daj Boże, żebyś Patryku kiedyś tak siedział jak my na tym rynku i był tak życzliwie witany przez wszystkich krakowian. Pamiętaj: ty też kiedyś będziesz miał pięćdziesiąt lat, a to ludzka pamięć jest właśnie zapłata za całą karierę – denerwuje się Motyka."