Ogryzek napisał(a):

BTW
Ten Bełchatów to już urósł do równie ważnego zwycięstwa jak z Saragossą czy Barceloną. Kto by pomyślał że niektórzy kibice Wisły cenią tak wysoko pokonanie takiego hegemona jak Bełachatów
|
Ja już pomijam, że do strzelenia bramki to nie szło nam wręcz makabrycznie w tym meczu. Dopiero z przewagą zaczęliśmy mieć... przewagę

Ale to wiele mówi o mentalności wielu kibiców Wisły, wychowanych za czasów Kasperczaka, kiedy to byliśmy jedynym klubem w lidze z prawdziwymi pieniędzmi do wydania. Wyobrażacie sobie teraz zakup piłkarza z Amiki? Wtedy Rutkowski sprzedawał nam Zieńczuka i Dawidowskiego z pocałowaniem reki.
Im nie chodzi o jakąś konkretną taktykę, tylko żeby Wisła "goliła frajerów". Nie przyjmują do wiadomości, że realia bardzo się zmieniły...
EDIT: Kiedyś wygraliśmy z Barceloną u siebie, 1:0. To było fajne, naprawdę fajne, ale o naszym zespole nic nie mówiło.